Szacuje się, że nawet 85% aut sprowadzonych z zagranicy i oferowanych na rynku aut używanych w Polsce może mieć zafałszowany przebieg. Nic dziwnego skoro zjawisko „korekty przebiegu” w samochodach przybrało w ostatnich latach formę zupełnie oficjalnej działalności zarobkowej, a warsztaty oferujące tego typu usługę w biały dzień reklamują się chociażby w Internecie. Na szczęście wydaje się, że ten stan rzeczy nie potrwa już długo.

 

15 marca Sejm ogromną większością (417 głosów za, 3 przeciw i 2 wstrzymujące się) uchwalił ustawę o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 2878). Ustawa jeszcze tego samego dnia została skierowana do Senatu oraz do Prezydenta.

 

W Senacie, zgodnie z przepisami, ustawa przesyłana jest do właściwej komisji (jednej lub kilku), która w terminie nie dłuższym niż 18 dni opracowuje swoje stanowisko i przedstawia je na posiedzeniu plenarnym Senatu w formie sprawozdania. Następnie ustawa jest przedmiotem obrad Senatu, który może odrzucić ustawę w całości; (wtedy  ustawa jest przekazywana Sejmowi z zaznaczeniem, iż Senat nie wyraża  zgody na daną ustawę), może przyjąć ustawę bez zmian (wtedy marszałek sejmu przekazuje ustawę prezydentowi do podpisu) albo też Senat może wnieść poprawki do ustawy (wtedy ustawa ponownie trafia do Sejmu, by ten rozpatrzył poprawki wniesione przez Senat).

 

Według informacji na stronach Senatu (przebieg procesu legislacyjnego można śledzić tutaj) ustawa nie została jeszcze skierowana do żadnej komisji. Ustawa nie znalazła się też w porządku obrad posiedzenia plenarnego Senatu w dniach 20-21 marca. Jeżeli Senat w ciągu 30 dni od dnia przekazania ustawy  nie ustosunkuje się do niej, ustawę uznaje się za uchwaloną w brzmieniu przyjętym przez Sejm. Wtedy Prezydent decyduje o dalszym losie ustawy mogąc ją podpisać albo zawetować – ma na tę decyzję 21 dni.

 

Czy możliwe jest zatem przyjęcie ustawy „milcząco” przez Senat? Jest to bardzo możliwe, ponieważ projekt uzyskał w Sejmie ogromne poparcie i trudno żeby Senat miał tu wnosić jeszcze jakieś poprawki.

 

Walka z szarą strefą jest celem działania wielu organizacji branżowych. Związek Dealerów Samochodów zorganizował na przykład akcję PR „Bez kręcenia” (www.bezkrecenia.pl) służącą upowszechnienie wśród nabywców aut, używanych wiedzy o niebezpieczeństwach wynikających z luk w polskim prawie, przy nabywaniu aut używanych, głównie pochodzących z zagranicy.

 

Nowe przepisy mają zwiększyć nie tylko bezpieczeństwo przedsiębiorców sprzedających pojazdy, ale przede wszystkim osób nabywających pojazdy na rynku wtórnym. Aktualnie, sprzedaż pojazdu z zafałszowanym przebiegiem może stanowić wypełnienie znamiona przestępstwa – oszustwa. Natomiast problem polega na tym, że ażeby świadczenie „usługi” cofania licznika, o której wspominamy na wstępie, stanowiło pomocnictwo w oszustwie, musi być zawsze umyślne i w konkretnym znanym sprawcy przestępstwie. Jest to w zasadzie nie do wykazania, ponieważ osoba która dokonuje ingerencji w stan licznika zawsze może zasłonić się tym, że nie wiedziała przeciwko komu to robi. Tym samym, wobec wspomnianych na wstępie „usługodawców” kręcenia liczników organy ścigania są bezradne. Znamiona nowego przepisu są ułożone więc tak, że wystarczy już sam fakt ingerencji w stan licznika, żeby powodowało to odpowiedzialność.

 

Przejdźmy więc do samych przepisów. Będą się one składać z dwóch części – karnej oraz „administracyjnej”.

 

Część karna to wprowadzenie do Kodeksu karnego zupełnie nowego typu przestępstwa. Będzie to nowy art. 306a Kodeksu karnego w brzmieniu:

§1. Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§2. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w § l.

§3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu kreślonego w §1 lub §2,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jednocześnie zmianie ulegnie tytuł rozdziału XXXVI Kodeksu karnego, który otrzyma brzmienie: „Przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu i interesom majątkowym w obrocie cywilnoprawnym”.

Przewidziana sankcja będzie bardzo wysoka. Co jednak najważniejsze – w przepisie wprost wskazano, że karze będzie również podlegał zlecający fałszowanie wskazań licznika. Ukróci to więc przemysł „cofania liczników” i oferowania tego typu usług na rynku.

 

Z kolei część „administracyjna” dotyczy kwestii dopuszczalności wymiany licznika, którą będzie regulował nowy art. 81a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 1990):

Wymiana drogomierza jest dopuszczalna, gdy drogomierz nie odmierza przebiegu pojazdu w sytuacji, w której ze względu na przeznaczenie drogomierza powinien ten przebieg odmierzać lub gdy jest konieczna wymiana elementu pojazdu, z którym drogomierz jest nierozerwalnie związany. Wymiana drogomierza może nastąpić tylko na drogomierz sprawny i właściwy dla danego typu pojazdu.

Po takiej wymianie obowiązkowe będzie zgłoszenie się w ciągu 14 dni do stacji kontroli pojazdów w celu sprawdzenia, czy licznik prawidłowo działa. Badanie będzie kosztować 100 złotych. Fakt wymiany licznika będzie odnotowywany w CEP, nie będzie więc konieczności „ustawiania” go według poprzedniego wskazania.

Bardzo ważną kwestią jest także to, że według nowych przepisów Policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne będą miały obowiązek spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego auta, także pojazdu niezarejestrowanego, holowanego, bądź przewożonego na przyczepie. Dane trafią do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

 

Przepis karny wejdzie w życie 14 dni po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw, natomiast część “administracyjna” od 1 stycznia 2020 roku.


 

Przeczytaj również: